Nowa recenzja · Głos czytelniczki
Od pierwszego dystansu do osobistej podróży z książką.
Otrzymaliśmy recenzję książki „Prowadzony przez Świadomość. Księga Nowej Ziemi” Jacka Szymańskiego, napisaną przez Julię Chylczenko.
Julia opowiada o tym, co ją zaskoczyło, które fragmenty zatrzymały ją na dłużej i gdzie chciałaby usłyszeć od autora więcej. Łączy refleksje nad lekturą z własnym doświadczeniem i momentem życia, w którym trafiła do niej książka.
Dziękujemy za ten osobisty, uważny głos. Zapraszamy do lektury całej recenzji.
Jacek Szymański
Pełna recenzja Julii Chylczenko
Poniżej publikujemy tekst w całości, bez zmian redakcyjnych. Zachowujemy oryginalne brzmienie, kolejność oraz wyróżnienia autorki.
Moja podróż z książką “Prowadzony przez świadomość. Księga Nowej Ziemi” autorstwa Jacka Szymańskiego
Kilka słów o czytelniczce
Nazywam się Julia Chylczenko, Mam 29 lat. Pochodzę z Ukrainy, w Warszawie mieszkam już od jedenastu lat. To tutaj zdobyłam wykształcenie dziennikarskie, a obecnie rozpoczynam swoją drogę jako psycholog.
Od zawsze fascynował mnie człowiek jako całość - jego sposób myślenia, zachowania, emocje i to, co kryje się za podejmowanymi przez niego decyzjami. Przez długi czas szczególnie interesowało mnie profilowanie behawioralne, a dziś tę fascynację rozwijam już z perspektywy psychologii.
Duchowość jest natomiast obecna w moim życiu od dzieciństwa. Od najmłodszych lat interesowałam się prawem przyciągania i afirmacjami, a z czasem zaczęły fascynować mnie również podróże dusz, reinkarnacja i wszystko to, czego nie da się łatwo zamknąć w jednej odpowiedzi.
Dlatego sięgając po Prowadzony przez świadomość, podchodziłam do tej książki z pewnym dystansem. Byłam przekonana, że niewiele może mnie w niej naprawdę zaskoczyć. Miałam swoje pytania, swoje przemyślenia i pewien bagaż doświadczeń.
I właśnie dlatego z ciekawością sprawdzałam, czy autorowi uda się pokazać mi coś, czego jeszcze nie widziałam.
Pierwsze spotkanie z książką
Lekkim zaskoczeniem było dla mnie to, że od pierwszych stron książka zupełnie nie przypominała innych publikacji o podobnej tematyce. Czuć w niej było autentyczność autora i coś, co sam określa jako „świadectwo duszy” - poczucie, że nie czytamy jedynie zbioru przemyśleń, ale coś bardzo osobistego i prawdziwego.
Dużo literackich zwrotów i obrazowych sformułowań działało na mnie niemal hipnotyzująco. Momentami miałam wrażenie, że samo czytanie pozwala mi się wyciszyć - trochę tak, jak podczas medytacji. Być może dla niektórych czytelników ta forma może wydawać się momentami bardzo intensywna, szczególnie jak na książkę tego gatunku. Ja jednak zaczęłam zastanawiać się, czy właśnie w tym nie kryje się jej zamysł.
Mam wrażenie, że ta poetyckość nie jest tutaj wyłącznie kwestią stylu.
Co najbardziej mnie w tej książce poruszyło
1. Pojednanie z prawdą.
Jedną z pierwszych rzeczy, które szczególnie mnie poruszyły, był rozdział „Pojednanie z prawdą”. Uważam, że to niezwykle cenna refleksja, gdyż większość problemów i nerwic człowieka bierze się właśnie z tego że na pewnym etapie życia w czymś siebie oszukał.
Bardzo spodobało mi się pokazanie tego jako codziennej pracy, a nie jednorazowego odkrycia:
To nie jest wydarzenie, które dzieje się na zawsze. To droga — codzienna, wymagająca odwagi i pokory.
Ta myśl została ze mną na dłużej.
2. Trudne relacje z bliskimi
Kolejną rzeczą, która mnie poruszyła, był rozdział o trudnych relacjach z bliskimi. Ten temat pojawia się w wielu książkach Często słyszymy, że „wszyscy jesteśmy ofiarami innych ofiar” — mówi się o zrozumieniu, wybaczeniu. Tutaj jednak szczególnie doceniłam praktyczną instrukcję rytuału pojednania .
A te słowa naprawdę trafiają w samo serce:
„Widzę Twój ból. Widzę Twój brak. Wybieram miłość ponad to, co nas dzieli.”
3. Pokora
“Pokora nie jest słabością. Jest bramą, przez którą przechodzi siła.”
Piękny jest także rozdział o pokorze. Szczególną moją uwagę przykuła przede wszystkim oryginalna definicja pokory, z którą wcześniej nigdzie się nie spotkałam: “Pokora to zgoda na to, że są rzeczy większe ode mnie.To świadomość, że nie wszystko da się zdobyć wysiłkiem -- czasem trzeba po prostu przyjąć, że życie płynie inaczej, niż planowałem.”
Historia o Basi i działce świetnie pokazuje, poprzez osobiste doświadczenia autora, jak ważna jest pokora — zarówno w życiu, jak i w relacjach.
Żadna wspólnota nie powstanie bez prawdy i pokory. Osada świadomych osób nie może być zbudowana na iluzji — musi być zakorzeniona w rzeczywistości. Nawet jeśli jest trudna.
I jeszcze jedno mocne zdanie, które ze mną zostało:
Marzenia nie giną — one dojrzewają. Czasami dojrzewają przez ból i przez opór.
4. Afirmacje
Kolejną rzeczą, która mnie ujęła, są afirmacje. Afirmuję już od 11 lat, więc po tym rozdziale nie spodziewałam się niczego nowego. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że są zupełnie inne niż te, które znałam od innych autorów.
Szczególnie dotknęły mojego serduszka afirmacje na trudne chwile - oryginalne i trafiające dokładnie w samo sedno.
5. Kody nowego świata.
Twoje światło może być ciche - ale jego obecność zmienia wszystko
Niebywale cenne są sformułowania, które autor nazywa „Mapą powrotu do domu”. Ja dokładnie tak je postrzegam.
Są dla mnie świetną przypominajką „w pigułce” o rzeczach, których nie wystarczy wiedzieć, tylko warto stosować je codziennie i do których warto wracać w momentach, gdy się zapominamy i lękowo wpadamy w wir życiowych wyzwań. W takich chwilach łatwo zacząć funkcjonować tak, jakbyśmy byli po prostu gadającymi kawałkami mięsa, bez duszy, zupełnie sami i bezradni.
Szczególnie ważne są dla mnie „kody transformacji”, „kody światła” oraz „kody myśli”. Do tego rozdziału z pewnością będę wracała.
6. Osobiste historie
Nieodłącznym elementem książki są osobiste historie autora, które pięknie wplatają się w narrację. Dzięki nim, na żywych przykładach, możemy zobaczyć, jak działają pewne prawa życia.
Na przykład historia z Gosią, która nauczyła autora „języka dusz”. Widzimy w niej działanie jednej z nauk Thota:
Poznaj prawo, o człowieku i bądź mądry.
Nic nie dzieje się przez przypadek, wszystko ma swój cel.
To, co nazywasz krzywdą lub złem, w rzeczywistości jest jedynie wynikiem ignorancji prawa.
7. Pytania do czytelnika i rytuały
Bardzo wartościowym elementem książki są pytania do czytelnika pojawiające się na końcu każdego rozdziału. Nie spodziewałam się, że odpowiadając na nie, będę w stanie odkryć dla siebie rzeczy, których wcześniej nie dostrzegałam. Jestem osobą świadomą siebie i wydawało mi się, że znam odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące mojego życia. Nie miałam jednak do końca racji, ponieważ pojawiały się pytania, na które wcześniej po prostu nie wpadłam, żeby je sobie zadać. Skłoniło mnie to do miłych refleksji.
Tematyczne rytuały dają możliwość zagłębienia się w stan medytacji, a jednocześnie nie wymagają żadnych skomplikowanych narzędzi. Są proste, ale zarazem bardzo efektywne, dają siłę i pomagają znaleźć odpowiedzi na ważne pytania.
Czy są jakieś minusy?
Zacznę od tego, że w tej książce właściwie nie znalazłam rzeczy, która by ze mną nie rezonowała albo której nie zrozumiałam. Nawet z pozoru skomplikowany rozdział „Świadomość jako tarcza” znalazł w moim umyśle i duszy pełne poparcie.
Pozostawił jednak pewien niedosyt, ponieważ miałam ochotę zadać autorowi mnóstwo pytań. Na przykład: jak dokładnie robi to w praktyce? Zabrakło mi konkretnego przykładu z życia, w którym skutecznie wykorzystał swoją „tarczę”. Myślę, że dla przeciętnego czytelnika ten temat może być przedstawiony dość zdawkowo i momentami skomplikowanie. A szkoda, bo jest naprawdę ciekawy. W końcu chyba każdy chciałby wiedzieć, jak nauczyć się odróżniać uczciwą ofertę od podejrzanej.
Podobnie jest z kilkoma innymi rozdziałami, w których czytelnikowi mogłoby zabraknąć takiego „prostego, ludzkiego” wprowadzenia do tematu, które może brzmiałoby nawet nieco populistycznie, ale jego plusem byłoby poczucie czegoś „bliskiego, już znanego”, co pozwoliłoby bardziej pochłonąć uwagę czytelnika i dodałoby treści ciepła.
Mogłoby to być na przykład jakieś krótkie osobiste doświadczenie autora, po którym dopiero przechodzimy do bardziej teoretycznej części. Mogłoby być również historię z życia znajomych. Myślę jednak, że czytelnikowi chciałoby się widzieć więcej autora oraz „prawdziwego życia” w każdej z części. Dzięki temu łatwiej byłoby wprowadzić czytelnika w temat a książka zyskałaby jeszcze więcej ciepła i poczucia jedności.
Natomiast z drugiej strony rozumiem, że mogłoby to kolidować z koncepcją książki.
W jakim momencie życia zastała mnie ta książka?
Książka trafiła do moich rąk przez przypadek, choć jestem przekonana, że nie ma przypadków. Mędrcy mówią: nawet w momencie, kiedy idziesz ulicą i potkniesz się o kamyk, ten jeden kamyk może całkowicie odmienić bieg Twojego życia.
Okazję przeczytać tę książkę dostałam w momencie życia, który specjaliści nazywają „śmiercią psychologiczną”. Człowiek miewa takie momenty od 2 do 5 razy w życiu. Jest to czas, kiedy runęło wszystko, co dotychczas funkcjonowało, a schematy, które działały wcześniej, przestają działać. Człowiek zostaje wtedy na górze popiołu i jedyne, co mu pozostaje, to odradzać się na nowo - niczym Feniks.
Jest to bardzo twórczy i produktywny stan, z którego może narodzić się coś naprawdę pięknego większa i zupełnie nowa siła.
W każdej ciemności skrywa się światło.
Zrozum, że cień istnieje tylko dlatego, że światło na niego pada.
Znajdź światło w sobie, a cień stanie się Twoim nauczycielem."
Myślę, że ta książka trafiła do moich rąk właśnie po to, by przypomnieć mi o tym, co najważniejsze. I zostać moją mapą “powrotu do domu” czyli do siebie.
Bo zostały w niej ujęte wszystkie prawdy świata, których nie wystarczy tylko wiedzieć. Trzeba pamiętać, żeby stosować je każdego dnia.
Wystarczy wyrazić wolę, otworzyć serce i pozwolić, by przyszło wsparcie.
Bo ono zawsze przychodzi - z wielu stron.
Trzeba tylko je zobaczyć.
Nie jesteś ofiarą, jesteś Twórcą, który przypomina sobie swą moc.
Podsumowanie
Książka ta jest osobistym świadectwem autora, a jednocześnie prawdziwym Klondajkiem wiedzy na temat najważniejszych rzeczy, o których powinniśmy wiedzieć. Nic nie zostało w niej pominięte. Jest niczym diamentowa skarbnica, w której można odnaleźć wszystko, czego w danym momencie poszukuje dusza: począwszy od alchemii słowa, poprzez reinkarnację, aż po koncepcję Nowej Ziemi.
Każdy może znaleźć w niej właśnie to, czego w danym momencie potrzebuje się dowiedzieć lub usłyszeć. Ta księga jest lustrem. Każdemu, kto w nie zagląda, na jego tafli odbijają się właśnie te elementy własnej duszy, które warto w tej chwili dostrzec.
Ja właśnie tak miałam. I za każdym razem, kiedy ją otwieram, trafiam na kolejne niesamowite perełki. Dostrzegam coś nowego, wyłapuję niebanalne i mądre powiedzenia, bo książka jest nimi przepełniona.
Dziękuję Panu Jackowi za tę podróż.
Z pewnością będę odbywała ją ponownie, ale już w nowej odsłonie siebie. I w tym nowym odbiciu lustrzanym dostrzegę już inne skarby.





